Wolontariuszka z oddziału patologii ciąży
Nazywam się Grażyna i mam sześćdziesiąt sześć lat. Przez trzydzieści jeden lat pracowałam jako pielęgniarka anestezjologiczna w szpitalu przy Unii Lubelskiej w Szczecinie, ale moje prawdziwe życie zaczęło
Uniad
Marlena włożyła klucz do zamka trzecie piętro przy Hetmańskiej i znowu ten sam dźwięk, jakby po drugiej stronie ktoś przytrzymywał klamkę
Nie żeby naprawdę przytrzymywał. Po prostu cisza, która po jej wejściu zapadała w kuchni, miała swój ciężar. Dało się ją kroić nożem razem z niedzielnym schabowym. Marek od
Uniad
# Abende in einem Haus bei Regensburg
Julia Herrmann kam früher aus der Klinik zurück als geplant, und das Erste, was sie durch die Windschutzscheibe des Taxis sah, war der Wagen von Markus' Schwestern, quer
Uniad
Wynajęta ekspertyza
Tamtego wtorku Krystyna weszła do kawiarni przy rondzie Mogilskim dwanaście minut przed czasem. Zamówiła espresso i wodę bez gazu, choć wiedziała, że i tak nie przełknie ani jednego
Uniad
Klara und der Werkstattschlüssel
Klara Vogt lernte Tobias Reimann auf der Geburtstagsfeier ihrer Kollegin Sabine kennen, in einer Kneipe unweit des Augsburger Hauptbahnhofs, bei viel zu lautem Blasmusik-Cover und noch mehr Bier.
Uniad
Der Zaun zwischen den Grundstücken
Ich heiße Bernd Achterberg, bin 61, und wohne in Güstrow, seit ich denken kann. Meine Mutter, die Erna, ist 87. Sie wohnt bei mir, seit der Vater vor
Uniad
Wohin verschwinden die Spitzenunterhosen meiner Frau?
Ich stand in der Küche und starrte auf den Wäschekorb. Obenauf lag das Kleid meiner Frau. Es roch nach Zigarettenrauch und irgendeinem süßen Parfüm, das ich nicht kannte.
Uniad
Trzydzieści trzy kilo mięsa i puste pojemniki
Nazywam się Andrzej Malinowski. Mam czterdzieści osiem lat i od dziesięciu lat prowadzę warsztat blacharsko-lakierniczy na obrzeżach Lublina, który przejąłem po teściu. W niedzielę urządziliśmy grilla rodzinnego, bo
Uniad
Die Werkstatt an der Dorfstraße
Sabine Hoffmann war zweiundvierzig, als ihr Neffe Tobias sie beim Grillfest ihrer Schwester fragte: „Tante Sabine, du hast doch alles – das Haus in Warendorf, die Physiotherapie-Praxis, das
Uniad
Der Kies vom Balkon meiner Großmutter
Die Wasserpistole hatte einen Sprung im Griff, aber das hat uns nie gestört. Ich sehe es noch genau vor mir: Chemnitz, Ende Juli, wahrscheinlich 1987 oder '88, die
Uniad