Moje życie wśród zwierząt
W życiu każdego ojca przychodzi taki wieczór, kiedy zdaje sobie sprawę, że jego córki są już dorosłe. Dla mnie ten moment nastąpił w restauracji „Pod Złotym Dębem” w
Mama od piętnastu lat nosiła obiady bezdomnemu spod dworca. Dzień po jej pogrzebie mężczyzna złapał mnie za ramię i wyszeptał coś, co odebrało mi oddech. Nazywał się Kazik.
