Moje życie wśród zwierząt
Nikt na kutrze pasażerskim z Helu nie spodziewał się takiego dnia. Kapitan Ryszard Wolan stał trzydzieści osiem lat za sterem — a i tak nie zapomni tego rejsu
Zapach pierników z makiem Miałem osiemnaście lat, kiedy ojciec zabrał mój warsztat i przepisał go na młodszego brata. Nazywam się Zenon Wróbel, mam sześćdziesiąt lat, i to jest
Jestem weterynarzem w małej lecznicy na obrzeżach Radomia, przy ulicy Kwiatowej — dwa pokoje, poczekalnia z pordzewiałym kaloryferem i akwarium, w którym od lat pływają te same trzy
Nazywam się Dorota Wesołowska, mam sześćdziesiąt jeden lat i od siedemnastu prowadzę schronisko dla zwierząt na obrzeżach Bydgoszczy, przy drodze na Fordon. Ludzie przywożą mi psy, które gryzą,
Nazywam się Bartek Wolarski, mam czterdzieści dwa lata i od dwunastu prowadzę schronisko dla zwierząt pod Krosnem. To nie jest historia o gwieździe Hollywood. To historia o Amerykaninie,
Kubek coli, dwa cheeseburgery, frytki duże. Bartek Wroński przesunął tackę przez okienko i już miał zamknąć szybę, kiedy zobaczył coś rudego na wąskim parapecie obok kasy. Kotka. Mała,
Stanisława Wróbel prowadzi w Głogowie Małopolskim świetlicę dla dzieci, które trafiły tu z rodzinami po drugiej stronie granicy. Ma pięćdziesiąt trzy lata, przez dwadzieścia z nich uczyła plastyki
Marzena Kowalik od jedenastu lat prowadziła schronisko dla zwierząt pod Radomiem, w starym budynku po dawnej mleczarni, gdzie zimą trzeba było dokładać do pieca, bo inaczej rury zamarzały.
Nazywam się Bartosz Kubik, mam czterdzieści jeden lat i od dziewięciu prowadzę gabinet weterynaryjny przy ulicy Kwiatowej w Radomiu, dwie przecznice od bazaru. Piszę o tym, co widziałem
Zofia Kaczmarek od dwunastu lat szyje kostiumy sceniczne w małej pracowni przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi, tam gdzie kiedyś mieściła się zakładka krawiecka jej babki. Pachnie tam krochmalem
